TUTAJ
Cześć, dziś przychodzę do Was z ulubieńcami, w następnym poście będzie również o ulubieńcami, tylko tym razem kolorówkowych i innych :D
Zacznę od początku!
Pierwsza rzeczą jest olej kokosowy. Jest to produkt uniwersalny, więc można go używać w kuchni, jak i w przedziale kosmetycznym. Ja produkt ten używam do nawilżania skóry, gdyż jest ona sucha i ŻADEN balsam nie potrafi mi jej dobrze nawilżyć. Olej kokosowy ma najwięcej swych dobrych właściwości, gdy jest nierafinowany, więc najlepiej kupić właśnie taką wersję.
Następny jest Carmex, czyli produkt, który wprost UWIELBIAM! Jest to wersja miętowa, czyli idealna na lato. O tym balsamie pisałam już TUTAJ. Ma on przeciwników, jak i zwolenników. Mazidło pozostawia na ustach uczucie chłodu, i przy okazji mrowi w wargi. Szkoda, ze właśnie wersja miętowa została wycofana, przynajmniej z Rossmanna znajdującego się w mojej miejscowości.
Cena: ok. 10–11zł
Przed chwilą były rzeczy nawilżające, to teraz przyszła pora na coś do dogłębnego oczyszczania! Tym "czymś" jest Pasta Do Głębokiego Oczyszczania z Ziaji. Jest to produkt z serii "Liście Manuka". Pasta zawiera w sobie małe drobinki, które bardzo fajnie peelingują i domywają skórę. Kosmetyk zostawia ją naprawdę gładką. Producent zaleca stosować produkt 1–2 razy w tygodniu, inaczej możemy niestety mocno podrażnić cerę, jednak tak robi każdy peeling. Jedyna rzecz która mi przeszkadza w tym kosmetyku to zapach: jest taki mdły, ale to tylko kwestia gustu. :)
Cena: 8zł
Teraz znowu będzie peeling, ale tym razem do ciała. Jest to tutti frutti firmy FARMONA. Ja mam wersję zapachową: wiśnia & porzeczka. Produkt pachnie naprawdę ślicznie! Tak owocowo, zapach idealny na wiosnę i powoli nadchodzące lato :). Peeling ma dosyć duże drobinki, które idealnie ścierają martwy naskórek.
Cena: ok. 5zł
Kolejnym kosmetykiem jest rumiankowa pomadka z Alterry, czyli firmy dostępnej tylko w Rossmannach. Używałam jej jako odżywki do rzęs i brwi. Jest to bardzo znany sposób. Pomadka stosowana w ten sposób bardzo mi się sprawdziła. Rzęsy są dłuższe i "gładsze", brwi również. Kosmetyk stosowałam codziennie wieczorem, nakładając ją prosto z opakowania na brwi i rzęsy. W tym produkcie również nie podoba mi się zapach. Kojarzy mi się z kostką rosołową ;D.
Cena: 5zł
Następna jest maść z witaminą "a". Produkt ten jest bardzo uniwersalny i można go stosować do różnych suchych miejsc takich jak: łokcie, kolana, pięty, usta i dłonie. Mocno nawilża skórę i jest świetna na zimę. Ją posiadam wersję bezzapachową, jednak wiem, że jest jeszcze wersja cytrynowa.
Cena: ok. 3–4zł
Teraz chciałabym napisać Wam o "specyfiku" na "niespodzianki", które lubią nam często wyskakiwać w najmniej odpowiednim momencie. Tym specyfikiem jest Pasta Lassari, czyli pasta cynkowa z kwasem salicylowym. Pasta ta mocno i szybko wysusza pryszcze, a kosztuje tak naprawdę grosze. Według mnie szkoda, że pasta nie zastyga na skórze po jakimś czasie, ponieważ gdy nałożę ją na noc często w ciągu spania w całości ściera mi się ze skóry.
Cena: ok..3zł
Wiadomo, że rano i wieczorem buzię trzeba umyć :D. Do tego celu używam pianki do mycia twarzy Cetaphil z serii DERMACONTROL. Seria ta przeznaczona jest do skóry trądzikowej lub przetluszczajacej się. Produkt bardzo dobrze mi się sprawdza. Dokładnie oczyszcza cerę, bez podrażnienia jej. Twarz jest po niej bardzo czysta, wręcz "piszczy"
Cena: ok. 30–40zł
A po dokładnym oczyszczeniu podstawą jest dobry krem. Moim ulubieńcem jest LINUM EMOLIENT z firmy DERMEDIC. Kosmetyk ma lekką konsystencję, można go stosować na noc, jak i zarówno na dzień. Porządnie nawilża i natłuszcza skórę twarzy. Niestety, niektórych może zapychac, ale na szczęście u mnie nic takiego się nie dzieje.
Cena: ok. 20–25zł
Nie mogłabym również zapomnieć o pielęgnacji paznokci. Moje są bardzo często połamane i porozdwajane :(. O paznokcie dbam używając balsamu do skórek i paznokci z HERBASTUDIO. Produkt nawilża skórki i wzmacnia paznokcie. Jest on wykonany z naturalnych składników, takich jak olej rycynowy i wosk pszczeli.
Cena: ok.10–12zł
Kolejnym kosmetykiem jest STYLE & SHINE ARGAN OIL z Douglas`a. Jest to olejek nawilżający do włosów. Po nałożeniu go na mokre lub wilgotne włosy, przestają one się puszyć i elektryzowac. Są gładkie i ślicznie lśnią. Bardzo lubię ten produkt, chociaż można znaleźć jego odpowiedniki w niższym przedziale cenowym ;).
Cena: 45zł
Ostatnim już dziś produktem jest krem do rąk z bebauty. Jest to wersja S.O.S DRY skin. Rzecz ta mocno nawilża i regeneruje suche dłonie. Jedyne, czego w nim nie lubię to zapach. To znaczy ujdzie, ale nie zachwyca. Intensywnie pachnie płynem do prania :D.
Cena: ok. 4zł
Buziaki
Minty :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz